środa, 26 października 2016

Pizzerinki, czyli dobro na okrągło



 
Uwielbiam pizzę i nie umiem bez niej żyć. Niech będzie błogosławiony ten, który pomyślał, by upiec kawałek ciasta z dodatkami na wierzchu (według Wiki był to Raffaelo Esposito – gościu, powinieneś być co najmniej beatyfikowany za to!). Najbardziej jednak lubię robić ją sama – jest przy tym trochę roboty, ale nieskromnie powiem, że moja smakuje mi najbardziej. No i po niej się nie tyje, wiadomo.


Po wrzuceniu powyższego zdjęcia na Instagram otrzymałam prośby o przepis na pizzerinki. A że dobry ze mnie ludź i lubię spełniać marzenia innych (a szczególnie moich czytelników) to proszę bardzo! Sprzedaję wam to, co mam najlepszego!

Czego będziesz potrzebować?

Ciasto:

  • drożdże – ok. pół kostki
  • mleko – ok. 200 ml (gdzieś ¾ szklanki)
  • mąka – ok. 400 gramów – gdzieś 1,5-2 szklanki, w zależności jak bardzo będzie chłonęło ciasto :) może zdarzyć się i więcej!
  • 2 szczypty soli


Poza tym:
Ulubione dodatki :) w powyższym zestawie mam:

  • salami paprykowe
  • pieczarki
  • przecier pomidorowy
  • mozarella w kulkach
  • oregano, sól, pieprz, inne ulubione przyprawy


Wiadomo, należy zacząć od ciasta.
Do garnuszka wlewamy odrobinę wody i mleko, stawiamy na palnik aż będzie ciepłe (pamiętaj – nie może przekroczyć 80 st C, bo zabijesz drożdże!). Drożdże rozkruszamy i zalewamy mlekiem. Dajemy chwilę, aby się rozpuściły (można je zamieszać łyżeczką). W tym czasie przygotowujemy mąkę, lekko solimy. Wlewamy drożdże z mlekiem, mieszamy. Jeżeli ciasto jest zbyt klejące i lejące, dodajemy więcej mąki. Gdy będzie już całkiem zbite i nieklejące się, wyrabiamy jeszcze ok. 5 minut. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 20 minut.

Teraz jest czas na przygotowanie dodatków. Skrojenie pieczarek, oliwek, odcedzenie kukurydzy itd. Po 20 minutach wasze ciasto powinno zwiększyć objętość dwukrotnie (około, zależy jak miało ciepło). Dzielimy na kulki wielkości dłoni (mi wyszło około 5 sztuk) i formujemy wałkiem w okrągły placek. Dajemy ok. łyżeczkę przecieru na każdy z nich, przyprawiamy (w moim przypadku było to świeże oregano, sól i pieprz) i kładziemy dodatki. Na wierzch dajemy kilka przekrojonych na pół kulek mozzarelli.

Wstawiamy do piekarnika na ok. 30 minut w temperaturze 180 st. C. Potem delektujemy się niesamowitym smakiem naszych pizzerinek. Smacznego!

11 komentarzy:

  1. Nie lubię gotować. Każde przebywanie w kuchni to dla mnie strata czasu.Ale uwielbiam jeść. Przepis zapisuję. Nie jest skomplikowany więc spróbuję kiedyś sama stworzyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Staram się również jak najbardziej ułatwiać sobie życie w kuchni :D

      Usuń
  2. Mmmmm, ale pyszności <3 <3 Chętnie zrobię :D <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj mój mąż robił pizzę, zostało nam trochę ciasta, więc dzisiaj będą pizzerinki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wbrew pozorom, z tą pizzą wcale nie ma tyle roboty, jak się może wydawać - powiedziałabym nawet, że może wyjść szybciej, niż oczekiwanie w pizzerii, a na pewno nie dłużej niż na pizzę zamówioną do domu. No i ile taniej i zdrowiej (i smaczniej). Ale właśnie ten przepis, który podałaś jest najlepszy - spotykałam się z innymi, które są bardziej czasochłonne, ale ten się robi szybciutko i nawet nie zawsze trzeba odstawiać ciasto do wyrośnięcia (to już dla zaawansowanych, kwestia wyczucia drożdży) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, no można od razu, jednak wolę je odstawić - i tak muszę w tym czasie jeszcze coś pokroić i dorobić, więc to jest akurat czas na to :)

      Usuń
  5. Pyszne i proste :) Ten, który wymyślił pizzę powinien dostać pokojową nagrodę Nobla :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mniam! Takie pizzerinki wyglądają dużo lepiej od normalnej zwyczajnej pizzy. Właśnie dzisiaj zamierzałam zrobić pizze, po prostu spadłaś mi z nieba z tym przepisem! :)
    ciszamysli.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń