poniedziałek, 3 października 2016

Mam dość czarnego protestu


źródło: pixabay


...i białego, czerwonego, nawet fioletowego. Ostatnio dużo dzieje się w Polsce odnośnie projektów ustaw aborcyjnych i antyaborcyjnych. Media tradycyjne i internetowe grzmią i grożą już od jakiegoś czasu na ten temat. Miałam nic nie mówić, ale czuję się już tak zmęczona, że chyba się uduszę, jak nic nie napiszę.

Moje zdanie na temat ustawy jest takie – to, co mamy teraz jest dobre i wystarczające. Uważam, że wyjątki zawarte w przepisach określają wszystko, co być powinno. Niestety tendencja w naszym kraju jest taka, że to, co działa źle, działa sobie nadal, natomiast to, co jest ok, natychmiast jest „naprawiane”. W sumie trochę mnie to wkurza, ale chyba ten typ tak ma.

Wszyscy jesteśmy ludźmi


Mam wrażenie, że w całej tej gównoburzy, jaka się wokół tego zrobiła, zapomnieliśmy o czymś bardzo ważnym. Krzyczymy „moja macica, moja sprawa!” albo „każde życie jest święte, co zawiniło dziecko z gwałtu!”. Stawiamy się po jednej ze stron – kobiety bądź dziecka, a zapominamy o najważniejszym, człowieczeństwie.

Kobieta też człowiek (wbrew pewnym opiniom) i dziecko (czy tam płód) też człowiek. Rację mają wszyscy – kobieta jest ważna i dziecko jest ważne. Wszyscy mają pewne prawa, które, hm, niektóre są wobec siebie trochę naprzeciw. Jednak myślę, że branie odpowiedzialności etycznej przez władzę i decydowanie przez kogoś tam, kto jest tutaj ważniejszy, jest tutaj trochę nie na miejscu.

Odpowiedzialność


Nie jestem za tym, aby można było legalnie usuwać ciążę do 12 tygodnia życia dziecka, bo tak. Umówmy się – zgoda na współżycie jest pośrednią zgodą również na ewentualną ciążę. I tak, mamy przecież antykoncepcję na wyciągnięcie ręki (choć tu szkoda, że nie jest chociaż w części refundowana...)! Nie można umywać rączek od odpowiedzialności. Po A zawsze następuje B. 

Nie jestem jednak za tym, aby ktoś, kto tej zgody na współżycie nie dał, był zmuszany do jego konsekwencji. Tak, mam tu na myśli gwałt. Tej zgody tutaj NIE BYŁO, a nie każdy z nas jest na tyle silny, by po takim traumatycznym przeżyciu jeszcze zjadał jego owoce. Słyszę głosy „ale dzieci można oddać do adopcji! A poza tym może matka je pokocha.” A może nie, a może dziecko będzie całe życie borykać się z poczuciem „dlaczego jestem odtrącany? Dlaczego zostałem sam?” – uwierzcie, to nie jest wcale takie proste. Tutaj powinna być zastosowana jeszcze inna metoda, ale o tym później.

Nie jestem też za tym, aby faktycznie kobiety, które noszą w sobie dzieci z ogromnymi wadami musiały je rodzić. Tutaj słyszę argumenty „ale aborcja to ból dla dzieci!”. Takim samym bólem jest umieranie w ciągu kilku godzin po porodzie. Tutaj potrzeba zupełnie czegoś innego.

Ustawa w takim kształcie, w jakim jest, jest dobra. Tutaj nie potrzeba zmian. Nie lubię, jak coś mi się wciska na siłę i zabrania decydować o sobie. Całe życie mi mówiono „będziesz dorosła, będziesz mogła robić, co zechcesz”, a widzę, że im jestem starsza, tym właśnie mniej mi wolno. I jeszcze ktoś próbuje mi tu więzieniem grozić.


Dajmy ludziom wybór. I odpowiednią opiekę


Zostawcie kobietom wybór w tak traumatycznych sytuacjach. Zamiast tego zapewnijcie dostęp do psychologa, który pomoże dokonać najlepszego dla niej wyboru. Jestem święcie przekonana, że żadna z nas dowiadując się „jest pani w ciąży po gwałcie”, „pani dziecko nie ma mózgu” nie jest w stanie SAMA, RACJONALNIE podjąć słusznej dla niej decyzji. To są emocje, to jest ból, który ktoś powinien umieć przeistoczyć. Każda z nas jest inna, ma inne doświadczenia, siłę charakteru i nie można oceniać wszystkich przez jeden szablon.

Dodatkowo normalna edukacja seksualna – serio, od wiedzy ludzie nie głupieją, informacje odnośnie własnego ciała młodzież nie zacznie wysyłać anonsów do gazety w celu poszukiwania sponsorów, a może uchronić od wielu konsekwencji. Podejrzewam, że jednak jeszcze wiele wody upłynie, zanim ludzie zrozumieją, że mówienie o seksie nie jest złem.

Kolejna rzecz – ułatwienie dostępu do ginekologa. Przed 18. rokiem życia muszę pytać o zgodę mamę. WTF? Wizyta u takiego specjalisty to jest bardzo intymna sprawa i nie rozumiem, dlaczego nie mogę pójść i zapytać się lekarza o interesujące mnie sprawy, tylko muszę ze sobą ciągać mamę (która może też zaraz pomyśleć, że się puszczam na boku, bo inaczej po co mi ginekolog?). 
I rzecz, która doprowadza mnie do białej gorączki – klauzula sumienia. Wybrałeś zawód lekarza? Licz się z jego konsekwencjami i działaj według wskazówek medycznych, a nie własnych upodobań. Jak ci nie pasuje trzeba było wybrać inny zawód, takie jego prawo.

Ale nie. Lepiej czegoś zabronić. Bo ludzie to debile jakieś, a baby to już w ogóle.

Nie jestem za prawem do aborcji, ale nie jestem również za jego odbieraniem w ekstremalnych sytuacjach. Jestem za możliwością LEGALNEGO wyboru i rodzenia po ludzku, co w dzisiejszych czasach okazuje się również trudne.
Mam nadzieję, że dzisiejsze manifestacje coś dobrego przyniosą. Oby.

21 komentarzy:

  1. Mądre słowa. Masz rację, jak jest dobrze, to trzeba to spieprzyć.
    I masz rację też co do tego, że im człowiek starszy, tym więcej ograniczeń. W ubiegłym tygodniu babka w sklepie nie sprzedała mi PIWA, sztuk jeden, bo stwierdziła, że jestem niepełnoletnia, a że nie miałam przy sobie portfela z dowodem to bezczelnie odebrała mi to piwo i tyle było (i tak zaraz kupiłam w innym sklepie). Do czego zmierzam? Do tego, że przed 18. r.ż. legalnie kupowałam alkohol i nikt mnie nie sprawdzał (kto nie kupował niech pierwszy rzuci kamień czy jakoś tak!). A teraz mamy jakąś paranoję, wszędzie Cię sprawdzają, kontrolują i chcą decydować za Ciebie. Witamy w Polsce XXI wieku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Amen. Z ust mi wyjęłaś te słowa, kochana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się w 100% ...kazdy powinien mieć wybór...wiadomo ile ludzi to opinii..najgorsze jest to że ludzie nie szanują tego że ktoś może mieć inne zdanie ..a przecież każdy ma do tego prawo... Nie wiem skąd w ludziach tyle nienawiści ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko z akcji w stylu "aktualny polski rząd" #terazkurwamy było dobrze - trzeba zmienić. Pan i władca wiodącej partii politycznej (niestety) jest za zaostrzeniem przepisów, dolejmy trochę oliwy do ognia dorzućmy podejście katolickie i skład naszego kraju pod tym względem.

    Dzisiaj sam pójdę ze swoją kobietą, nie krzyczeć - że aborcja jest spoko, bo nie jest, ale po to że mogę mieć wybór kiedy dziecko będzie genetycznie niepełnosprawne - a nie MUSISZ urodzić, dziecko które nie przeżyje tygodnia, miesiąca, a nie daj boże roku.

    Nosi mnie. Wiec wybacz, a nigdy nie należałem wbrew pozorom do bardzo spokojnych osób.

    W takim wypadku po chuj je rodzić, gdzie psychologia, co czuje matka która poroniła, no zdarza się - a co czuje matka, która MUSIAŁA urodzić bardzo niepełnosprawne/martwe dziecko niepotrzebne skreślić. Wiec gdzie tu logika. Ogólnie rzecz jeszcze która jest w ustawie odnośnie kary wiezenia (kwestia sporna w ustawie: sąd może odstąpić) dla matki, która poroniła.

    No i znajdujemy się w sytuacji - mam 9 miesięcznego zajebistego syna, ale chcielibyśmy drugie dziecko bo trzydziestka Nas goni niedaleko. Absurdalna sprawa. Poronienie w nowym prawie i sędzia który miał zły dzień i powiem synowi w wieku 6 lat, patrz synku to Twoja matka, niestety miałbyś brata ale mama straciła ciąże i pan sędzia, który rano wstał i popatrzał na swoje 30 letnie małżeństwo powiedział, że pierdoli i do więzienia, wszystko co przyjdzie na sale.

    Wczoraj na spacerze wywiązała się absurdalna rozmowa, 3 kobiety w więzieniu.
    - zabiłam męża, przez przypadek w wypadku - dostałam 5 lat
    - poroniłam, dostałam 3 lata
    - miałam 0,3 g marihuany w kieszeni - dostałam 2 lata

    #esencjakraju #zyjewpolsce

    MS :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam dość czarnego protestu zanim się zaczął. Też uważam że nie trzeba nic zmieniać. Dobrze jest jak jest. Irytuje mnie częstotliwość z jaką powraca ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czarny protest jest właśnie po to, żeby nie pozwolić na zmianę, a zachować ustawę w obecnej formie.

      Usuń
  6. Kolejny przykład tekstu pod tytułem ,,nie znam się, ale się wypowiem".
    Jeśli jesteś za obecną ustawą i za tym, że kobiety w tych 3 wyjątkach powinny mieć wybór, to jesteś za Czarnym Protestem.
    Dokładnie o to w nim chodzi - nie o liberalizację prawa aborcyjnego, ale o zablokowanie ustawy całkowicie zakazującej aborcji.
    Warto sprawdzić takie rzeczy przed napisaniem tekstu z nieadekwatnym do niego tytułem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Mam dość tematu czarnego, białego i wszelakiego innego protestu. Nie powiedziałam, że jestem za czy przeciw. Raczej w Twoim przypadku zdiagnozowałabym brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, bo tytuł wyjaśniają 2 pierwsze akapity tekstu :)

      Usuń
  7. Żyjemy w kraju gdzie mamy prawo decydować o sobie. Każdy z nas ma możliwość wyboru. Zacznijmy od tego, ze ludzie nie szanują siebie wzajemnie, więc tym bardziej nie liczą się z tym czego chcą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałoby się rzecz: jak decyzję o budowaniu i stworzeniu podstawowej komórki społecznej jaka jest rodzina ma podejmować człowiek, który nigdy jej nie miał i żyje z kotem?!
    Świetnie ujęłaś w słowach "jestem za LEGALNYM wyborem". Dla jednych oznacza to postępowanie w zgodnie z wyznawana wiarą, a dla innych w zgodzie z własnym sumieniem, napotkanymi okolicznościami czy zwykłą niedojrzałością. Tematem aborcji warto się zająć, ale od innej strony. Edukować i dawać możliwości, a nie je odbierać.

    Sam protest i jego rozdmuchanie przysłaniać może nam wszystkim coś znacznie ważniejszego, co aktualnie dzieje się za kuluarami, coś co potrzebuje odwrócenia uwagi jakim jest lawina #czarnychprotestów

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie to jest gównoburza, ktora wykorzystuje ten dość sliski i lepki temat do swpich interesów. Ktoś zbija na tym interes. Ktoś w cieniu transparentow i zgiełku okrzyków robi swoje, a my nie mamy pojęcia zecza plecami obrońców życia i wolności wyboru robi gruby wałek. Nie dajmy sie wyciągać w te machine obłudy i falszywej troski o nienarodzone dzieci lub prawo do wolnego wyboru. Zmrużmy oczy. Paradoksalnie wtedy widać co autor ma na myśli.

    OdpowiedzUsuń
  10. mądre słowa, piszesz z sensem i wkładasz w to dużo serca
    będę cię czytać

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się w 100% z tym co napisałaś. Każdy ma prawo wyboru i należy to uszanować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niby to tylko wolny wybór, ale jak widać... wymagamy za dużo...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie rozumiem, jakim cudem w ogóle jest protest na temat ustawy, której nie ma i nie będzie:) To była tylko propozycja ustawy i nie ma najmniejszych szans, żeby przeszła głosowanie i zaczynają pisać nową:) Gównoburza tworzona na siłę przez media i tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam dość podobne zdanie na ten temat. To co się dzieje na polskiej scenie politycznej - to po prostu teatr. Mamią ludzi jak chcą i kiedy chcą. Ja po prostu czekam, aż ktoś nie wytrzyma - i ten cały chory rząd po prostu wymieni ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też jestem takiego samego zdania :). Obie strony przesądzają, co tu dużo mówić :P. Bardzo dobrze to ujęłaś .
    http://utwory-wierszem-pisane.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem dokładnie tego samego zdania. Mam wrażenie, że ta ustawa robi z kobiet inkubatory dla dzieci, a my przecież też żyjemy, cierpimy i czujemy.
    Sama jestem jeszcze młoda, ale już teraz wiem, że w przyszłości mogę mieć problemy z zajściem w ciążę ze względu na przebyte operacje i choroby. Nie podejmę tego ryzyka, jeżeli ów "cudowna" ustawa będzie obowiązywać w naszym kraju. Rząd uzyska efekt odwrotny od zamierzonego - zamiast zwiększyć dzietność w Polsce sprawi, że kobiety o słabszym zdrowiu czy to fizycznym, czy psychicznym będą bały się w ogóle zakładać rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sporo racji w Twoim poście. Mam jednak wrażenie, że ta cała burza jest tylko przykrywką dla przepchnięcia paru innych ustaw i rozporządzeń.

    OdpowiedzUsuń