wtorek, 18 października 2016

Czy da się przetrwać z chorym facetem?


źródło: pixabay


Leży. Biedny. Umęczony przez życie. Otoczony pierzastymi piernatami. Jęczący, prawie wręcz przekraczający bramy u św. Piotra. A ty babo sobie radź – nie dość, że obowiązki masz swoje, to jeszcze przejmij tego umarlaka. Do tego jeszcze przynieś, podaj, ugotuj, znoś i przytul. Czy można to przetrwać?

Tak, jesień w pełni, sezon przeziębień również. Najgorsze, co w tym czasie można usłyszeć to „Kochanie, mam 37 stopni, CHYBA BĘDĘ CHORY.” Klękajcie narody, ratuj się kto może i uciekajcie kobiety i dzieci! WŁAŚNIE ZACZĘŁO SIĘ. U mnie również weekend przeszedł pod znakiem męskiego przeziębienia, dlatego chcę Wam sprzedać patenty, co zrobić, by udobruchać bulczącego w chorobie faceta.

Jedzenie

W czasie choroby mało komu chce się jeść, ale wiadomo – przez żołądek do serca. Złap więc pałętającą się po podwórku kurę (albo upoluj w markecie) i zrób swojemu ukochanemu pyszny, uzdrawiający i rozgrzewający rosołek. To lekkostrawne, sycące i da mu zajęcie na najbliższe 30 minut (no, chyba że będzie jojczał „Kochanieeee, a podasz mi sól? A dasz pieprzu?).

Ponadto pój go wszystkim z dodatkiem miodu – herbata, mleko, piwo. To ostatnie na pewno przypadnie twojemu mężczyźnie do gustu! Jedynie wszystko musi być gorące i rozgrzewające!

Do każdego innego dania dodawaj czosnek – ale nie tam suszony! Świeżutki, prosto wyciśnięty! Także każda kanapka, pizza, kebab czy czekolada będzie doprawiona tym cudownym naturalnym lekiem. Przecież i tak nie będziecie się całować, w końcu jest chory!

Ciepło

Musisz swojemu facetowi zapewnić ciepło. Dużo ciepła. Niestety okład z młodych piersi to za mało, więc warto okręcić go w kocyk. Kilka kocyków. Tak opatulonego posadź przed telewizorem i puść program o samochodach. Albo o drugiej wojnie światowej. U mnie działają oba typy.

Itemy

Wszystko, co mu potrzebne, wystaw w zasięg jego ręki. Krople do nosa, rozgrzewająca herbata z miodem, kanapka z czosnkiem, tona chusteczek do nosa, ulubiona gazeta, pilot do telewizora. Będzie ci wdzięczny do końca życia (choć pewnie i tak usłyszysz co najmniej raz na godzinę „Kochanieeee, a podasz mi...?”).

Rozrywka

Zapewnij mu ulubioną rozrywkę do oporu. Kocha książki? Zbuduj małą biblioteczkę. Nie może żyć bez Skyrima? Zrób idealny dostęp do kompa bez wychodzenia z łóżka. Będziesz miała święty spokój przez najbliższe kilka godzin... aż zgłodnieje.

Faceci, nawet, jeśli jesteście chorzy i z temperaturą 37 stopni jedną nogą na tamtym świecie – i tak was kochamy! :) Dlatego nie pozwolimy wam zginąć i ulżymy w cierpieniu, ale dejcie żyć! ;)

A Wy, kobitki? Jakie macie sposoby na chorego ukochanego? ;)

6 komentarzy:

  1. Mężczyzna nie choruje - mężczyzna walczy o życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To podstawianie rzeczy potzrbnych pod sam nos mnie zawsze rozbawia. Pamietam jak mój dziadek był chory. Babcia na jego stoliczku nocnym postawiła chyba wszystko co miała w mieszkaniu...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Mężczyzna z katarem to gorzej niż dwójka dzieci wypluwających płuca i z gilem po pas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sikam tu ze śmiechu! :D kocham ten tekst! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś przeczytałam tekst, że kobieta podczas porodu może PRAWIE poczuć się, jak mężczyzna podczas przeziębienia... :D
    U nas jednak, w sytuacji kryzysowej (czyli właśnie 37 stopni) Ukochany w ogóle się już nie rusza, ba! on wtedy ledwo oddycha. Jest mało absorbujący - wystarczy dać mu polopirynę i raz na jakiś czas dostarczać gorącą herbatę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś szczęściarą <3 Ja swojemu aplikowałam Skyrima, zupę, grzane piwo i mleko i kocykowe burrito ;)

      Usuń