środa, 3 sierpnia 2016

7 tekstów, które na pewno usłyszysz przed ślubem



źródło: pixabay


Trzeba przyznać, że temat ślubu jest jak rzeka – długi, rwący i się nie kończy. Niby jedno „małe” święto, a tyle kłopotów potrafi sprawić... Szczególnie wtedy też ludzie jakoś tak chętniej i bardziej szczerze próbują nam coś przekazać. Będziecie sobie ślubować? Przygotujcie się na takie teksty!


1. Czy aby na pewno nie za wcześnie taka decyzja?


Jak masz 20 lat, to może lepiej zaczekać do 30, jak 30, to do 40... W ogóle to po co brać ślub, źle wam było do tej pory?? Tak to trzeba będzie się rozwodzić!
Ze wszystkim całe życie czekaj, a potem przyjdzie kostucha i z tego czekania nic nie wyjdzie, o.

2. Tylko on albo klasztor?


Najgłupszy tekst, jaki słyszałam w życiu. Jest mi z nim dobrze, dogadujemy się, rozumiemy, wspieramy, wkurzamy nawzajem... Więc, tak?
Nawet jeśli, to podejrzewam, że w klasztorze by ze mną nie wytrzymali. 

3. Na pewno jesteś w ciąży


Zawsze, gdy ludzie się ze sobą zaręczają, to pierwsze co, to patrzą na brzuch przyszłej Panny Młodej. Dlatego zawsze, jak ogłaszaliśmy naszą decyzję innym, mówiłam „Tak, zaręczyliśmy się, nie, nie mamy powodu, by się spieszyć”. Weszło mi to w krew na tyle, że na pytanie, czy chcę jajecznicę na śniadanie odpowiadałam „tak, chcę jajecznicę, nie, nie jestem w ciąży”.

4. Tylko obiad? Toż to nie stypa! lub Wesele? A po co wydawać tyle pieniędzy?


Najwięcej do powiedzenia o organizacji wesela mają zazwyczaj ci, których to najmniej dotyczy. I tak znajdą się osoby, którym będzie przeszkadzało wesele oraz takie, które złapią się za głowę, bo chcecie tylko obiad i pójść po wszystkim na piwo. Nie chcę się tu rozczulać zanadto, bo teksty odnośnie przygotowywania wesela pisałam we wpisie o pomysłowych Dobromirach i ich filozofiach.

5. A po co wam kościelny? lub A czemu nie kościelny?


Bo tak chcemy. Wystarczy? Jest mi wszystko jedno, czy ślubu udzieli mi facet w sukience czy w spodniach.

6. A kiedy dziecko/kredyt na dom/samochód/helikopter?


Jak zarobimy miliony monet. Nie dość, że to są pytania z gatunku upierdliwych, to jak dla mnie dodatkowo niegrzecznych. Jeszcze obrączki na palec nie założyłam, a już mam się spowiadać z naszych planów? No chyba nie, this is my bussines maaaan.

7. Sorry, stary, to już koniec Twojej wolności


Tekst, który doprowadza mnie do białej gorączki. Prawie-Mężu, oświadczam ci tu oficjalnie, że po nałożeniu obrączki przykuwam cię do kaloryfera, bo to już koniec wolności. Tylko chleb, woda i może kawałek masła od czasu do czasu. Ale nie za często, żebyś się nie poczuł za dobrze.

A tak już bardziej poważnie – serio? Po ślubie tak samo jak i przed nie będziesz przecież zabraniał drugiej połówce realizacji pasji czy spotkania się z kumplami. Ok, wiele rzeczy razem, ale też część osobno. Toż to zwariować można z kimś będąc 24h/dobę! 
No bo halo – przecież nie można ciupciać  bez ślubu !;)

Masz swoje propozycje tego, co można usłyszeć przed ślubem? Dawaj w komentarzu! Na pewno o czymś jeszcze zapomniałam!


Spodobał ci się post? Będę wdzięczna, jak zostawisz po sobie ślad albo chociaż puścisz lajka na Facebooku, o TU.

37 komentarzy:

  1. Ja słyszę od jednej babci zamiast czemu tak wcześnie to ,,czemu chcesz tak póżno brać slub?!" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja babcia w ogóle jest fest do przodu :P

      Usuń
  2. Wrócę do tekstu jak sama będę brać ślub, puki co wcale mi się nie śpieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w sumie komentarzy żadnych nie było, miesiąc po ślubie dowiedziałam sie ze jestem w ciąży więc o tym nie gadali, ale czasami słyszałam o końcu wolności po ślubie ;) z czym sie nie zgadzam oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie baby na ślubnym kobiercu stają się chyba wiatropylne :D

      Usuń
    2. Z tą wolnością to mnie to też denerwuje ALE zgodzić się muszę. Gdy pojawia się dziecko, kobieta nagle uwiązuje faceta; żadnych wyjść z kolegami (lub raz na ruski rok, bez picia, powrót o 22ej)- obserwuję to notorycznie, więc coś na rzeczy jest. Polki są bardzo zaborcze :)

      Usuń
    3. OK, dziecko. Ale tu dopiero ślubny kobierzec, więc WTF? :D

      Usuń
  4. Myślę, że to stereotypy, nigdy nie słyszałam, żeby jakakolwiek panna młoda słyszała takie teksty, to chyba tylko popis starszych kobiet, które żyją starymi czasami...
    Nie wiem, zobaczymy co będzie się działo, kiedy ja będę brała ślub

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jestem stereotypem, bo właśnie to wszystko usłyszałam :D

      Usuń
    2. Czyli teksty z serii "jak można łatwo ludzi do czegoś zniechęcić"... jak mnie ludzie potrafią wkurzać.. co komu do domu...
      Pochodzę ze wsi i ludzie już od lat czekają, aż przyjdę z brzuchem, bo to niemożliwe, że mam 21 lat i nie "zaciążyłam" jeszcze...
      Porażka ;)

      Usuń
    3. Mam taki charakter, że jeśli ktoś mnie do czegoś zniechęca, tym bardziej mam na to ochotę, więc... ;)
      Omatko. a masz chociaż z kim? :D

      Usuń
    4. No mam, taki plus xD
      Chociaż może i minus, bo dziecka mieć na razie nie zamierzam, jeszcze jakieś 8 lat nie... albo 20 ... nie widzę siebie jako matki... ile mniej czasu, może nie dorosłam ;)
      A jeśli chodzi o cechę charakteru - bardzo dobrze... ja też jestem zawzięta... najlepiej kiedy nikt we mnie nie wierzy, wtedy jakoś najlepiej mi to wychodzi ;)

      Usuń
    5. Jak miałam 21 lat też tak gadałam, ale z czasem może ci się to zmienić. mi się akurat zmieniło i już nie reaguję na dzieci tak bardzo alegicznie. tylko na bachory :D
      zawziete baby są super, bo wiedzą, czego chcą od życia :D

      Usuń
    6. Dokładnie, w niczym nie ustępujemy płci przeciwnej ;)
      No i ja mam tam zamiar osiagnąć wszystko, co sobie zamierzyłam.
      Dodaję do linków na blogu.
      Rude, zawzięte babki muszą trzymać się razem ;)

      Usuń
    7. a miło, zapraszam częściej :D

      Usuń
  5. Śmiem się nie zgodzić. Nie usłyszałam ani jednego z tych tekstów przed moim ślubem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja za 3 tyg staje przed ołtarzem, najpierw miał być tylko skromny cywilny to były pytania czemy nie wielkie wesele ze ślubem kościelny, gdy już się na to zdecydowaliśmy to zaczęły się pytania po co wesele skoro i tak ludzie się rozwodzą ... hahaha nie dogodzisz ;D ale wiesz co? Mam to w nosie ; D najważniejsze jest to w jaki sposób my sobie wymarzyliśmy ten dzień i jak postanowiliśmy go zorganizować, reszta jest już nie istotna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestes idealnym przykładem tego, co opisywałam hahah :D
      no to powodzenia! ^^

      Usuń
  7. Ludzie zawsze będą wsadzać nos w nieswoje sprawy... Powodzenia na nowej drodze życia:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uff... Dzięki Bogu słyszę tylko że jestem już starą panną i najwyższa pora wziąć ślub :D

    OdpowiedzUsuń
  9. "Ja w Twoim wieku miałam już dziecko i dwa lata po ślubie byłam":D
    Ale co ja tam wiem, ślubować to mogę bezom że je zjem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O jak dobrze to rozumiem, sama ostatnio byłam w domu rodzinnym i moja kochana babcia oraz inni lepiej wiedzący serwowali mi podobne teksty, dodałabym jeszcze ,,A dlaczego w tej parafii, przecież tradycyjnie to u panny młodej?", ,,Dlaczego tak daleko, dlaczego tak blisko?", ,,A przecież tych też wypada zaprosić". Jej jak ja mam dość tego typu tekstów.
    Łączę się w bólu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaa, może mnie do końca ten tekst nie dotyczy, ale każda kobieta w swoim życiu takowy usłyszy. Może nie w takim natężeniu, no ale... tak.

    Ja mam 27 lat i już czuję coraz większą presję, a mi się wcale nie śpieszy. I to wieczne wtrącanie się - grrr. NAJGORZEJ.

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas było, czemu tak szybko, i czemu nie kościelny :) Eh Polacy są specjalistami w dawaniu dobrych rad :D

    OdpowiedzUsuń
  13. hahahah ! genialny. dosłownie. ślub mnie na razie nie czeka z powodów wiadomych ale te teksty są genialne !

    OdpowiedzUsuń
  14. Pytanie nr 2 mnie rozwaliło - aż się popłakałam ze śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Haha! U mnie póki co obyło się bez takich tekstów, ale wszystko przede mną, bo do ślubu jeszcze 2 lata :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie to naturalne, że ludzie, zwłaszcza bliscy CHCĄ WIEDZIEĆ :) Nie znaczy, że się im spowiadałam ze wszystkiego, wręcz przeciwnie. Nie odpowiadałam na żadne z powyższych pytań, bo nie uznawałam tego za konieczne. Lenistwo, niechęć do tłumaczenia i gdybania - bo wielu rzeczy przecież człowiek nie wiedział.
    Jednocześnie nie dziwią mnie , nie irytują takie pytania czy sugestie- tylko śmieszą :- )....jak ludzie nie potrafią wymyslić czegoś samodzielnie i życ po swojemu, a muszą zawsze małpować i podążać za stereotypami :) Nasz związek, ślub i małżeństwo okazały się zaprzeczeniem każdego stereotypu i kto nas dobrze znał to wiedział czego się (nie) spodziewać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tu chodzi o to, że takie pytania padały z ust raczej dalszych osób. Szczególnie z tą ciążą było dla mnie upierdliwe, bo nie miałam ochoty się z tego tłumaczyć, a z automatu wszyscy patrzyli mi od razu na brzuch. TAK, TO BYŁA TYLKO PIZZA :P
      No i kwestia - mnie też śmieszyły, do czasu, gdy to się stawało nagminne. Ale może u nas taka mentalność ;D

      Usuń
  17. Można jeszcze dodać te pytania - a raczej sugestie kogi się powinno zaprosić, a kogo nie. :) Uwielbiam się przysłuchiwać takim rozmowom :)- Ciotki Marysi nie zapraszają, stara wiedźma, ale wujek Staszek obowiązkowo ma być! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Popieram narzeczeństwa w młodym wieku, nie mam nic przeciw nim. Sama bym chciała niedługo się zaręczyć, niestety nie zależy to tylko ode mnie ;)
    Często się jednak słyszy że jak młoda dziewczyna bierze ślub to ciąża, a jak przed 25 rokiem życia - to już na 1000000..%
    http://www.aleksandramakota.pl/

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny i oryginalny post ! ;)
    Sama interesuję się teraz tematyką wesel, bo zostałam druhną, więc co biedni młodzi się nasłuchają to "ich" ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Prawda! Ja myślałam żeby w przyszłości w ogóle nie robić wesela i za te same pieniądze wyjechać w egzotyczne miejsce, już się nie mogę doczekać głupich tekstów ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Haha, uśmiałam się jak nie wiem. Może mam jakieś dziwne szczęście, ale jeszcze nie słyszałam tych tekstów wobec siebie, choć jestem w związku od 7 lat. Za to znajomi/znajome już nie raz opowiadały mi, że muszą tego słuchać :D.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ha ha, nigdy nie słyszałam żadnego z tych tekstów przed ślubem :) Za to po urodzeniu pierwszego dziecka, pojawiają się pytania "a kiedy drugie" ;P

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak, stare, ale jare teksty. Nie do zdarcia :-) Fajne zestawienie.
    Ilona.

    OdpowiedzUsuń