środa, 9 marca 2016

Warsztaty piwne... dla kobiet, bo czemu nie

źródło: pixabay
Wczoraj był dzień kobiet, więc mogłam liczyć na bukiet kwiatów czy torbę czekolady. Jednak mój Prawie-Mąż zbyt dobrze mnie zna i wie, że badyli nie lubię, a przed ślubem czekoladę ograniczam do minimum, więc zrobił dla mnie coś zupełnie nieoczekiwanego. Uff, dziś z trochę ciężką głową piszę te słowa, ale nie mogę dłużej czekać!

Przyznam, że nie spodziewałam się fanfar ze strony mojego faceta, bo dzień kobiet. Wolimy celebrować każdy dzień, niż od święta obdarować się bzdetami, które będą później tylko zbierały kurz. Klasyczny poranek - na dzień dobry miałam pobudkę skoro świt, bo Prawie-Mąż zbierał się do pracy, pies mu wtórował i tłukł się równie głośno, co on. Usłyszałam życzenia i jedynie, o czym marzyłam, to sen. Myślałam, że na tym się to skończy, a tu niespodzianka. Telefon (na szczęście już gdzieś koło 12 godziny).

- No co tam? Chciałeś mi jeszcze coś powiedzieć?
- Pamiętasz knajpę, w której ostatnio byliśmy? Robią tam warsztaty piwne dla kobiet o 19. Masz miejsce zaklepane, więc nie ma odwrotu. Kocham Cię!

Skubaniec wiedział, że zamiast bukietu wolę naprawdę dobry browar. A tu jeszcze degustacje, desery, kosmetyki? W to mi graj! Odwaliłam się jak szczur na otwarcie kanału i jazda!

Piwo to nie tylko napój dla bogów

Nie mogę siebie nazwać ekspertem w dziedzinie browarnictwa, ale jednak co nieco w tej tematyce wiem i poznaję różnorodne rodzaje piwa a także to, które z nich najbardziej mi odpowiadają. Wbrew pozorom nie wpisuję się w kobiecy stereotyp i nie zawsze te najsłodsze są dla mnie najsmaczniejsze. Mimo wszystko starałam postawić się na miejscu tych mniej doświadczonych. Tym bardziej byłam ciekawa, co dla nas, babeczek, przygotowali na warsztatu piwne panowie prowadzący.

Miałam wrażenie, że panowie nie wiedzieli do końca jak ugryźć temat - sam fakt, że byłyśmy kobietami budził pewien dystans. Wiem, że kobiety interesują się zazwyczaj innymi rzeczami, dlatego trochę żałowałam, że nie wyszli z ram stereotypu, ale z drugiej strony rozumiem. Przekonać babę, że piwo to nie wróg, może być prawdziwym wyzwaniem. 

Ruda Panna w akcji! :D

Spodziewałam się, że prowadzący przedstawią dlaczego piwo jest takie dobre dla wszystkich, przybliżą nam proces powstawania, dlaczego mamy różne rodzaje tego alkoholu, czy lepszy do piwa jest kufel czy szklanka, czym jest IBU a czym ekstrakt... Tematy owszem, były, ale czułam ogrooooomny niedosyt. Może to też takie moje odczucie, bo mogłabym o piwie słuchać i słuchać... Było też mnóstwo ciekawostek - chociażby dlaczego piwo nie tuczy i dlaczego jest ono polecane sportowcom (oczywiście w określonych ilościach ;) ). Spodobało mi się natomiast zwrócenie uwagi na kulturę picia piwa – liczy się nie tylko sam smak, ale również ogromną rolę w konsumowaniu tego trunku odgrywa np. zapach. 

W międzyczasie prowadzący przekonywali nas, dlaczego piwo jest lepsze od faceta. Dawali uczestniczkom balony do przekłucia, w których to znajdowały się karteczki z argumentami. Przekonali mnie – piwo faktycznie nie chrapie!

Byłam nieco zawiedziona tematem kosmetyków piwnych, ale rozgrzeszam prowadzących. Rozumiem, że panowie na składzie i rodzaju kosmetyków znają się jak świnia na liczeniu gwiazd, dlatego przymknęłam oko na małą ściągę na tablecie. Panowie mówili m. in. jakie browar zawiera składniki, minerały i witaminy, co daje chmiel, co daje słód, co dają drożdże… Jednak nic nowego. Szkoda, że nie udało im się sprowadzić specjalisty, nawet z firmy produkującej kosmetyki piwne (a takie są!). Próbki owszem były, jednak tylko do zapoznania się na miejscu. Jeszcze raz szkoda, bo nie mogłam sprawdzić działania szamponu do włosów w środku klubokawiarni, a nie ukrywam, ciekawa jestem, jak zadziałałby na moje rude włosy.

Wybaczcie jakość zdjęć, ale miałam tylko telefon pod ręką...

Warsztaty piwne nie mogłyby się obyć bez degustacji, oczywiście! Do spróbowania podano nam:
  • APA (American Pale Ale) wymieszane 50/50 ze… spritem. Miało być rześko i słodko. W smaku przypominało odrobinę (ale tak naprawdę odrobinę) cydr, jednak było to ni gorzkie, ni słodkie, ni gazowane… Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, ale musiał być szatanem. Powtórki nie chcę.
  • Piwo z sokiem śliwkowym z BestBiru – dla mnie nic nowego, piłam, smaczne i jest to na pewno lepsza opcja niż typowe piwo koncernowe z dolewanym sokiem ;)
  • White IPA z liśćmi limoki Kaffir z Kingpinu – tu już mocniejszy kaliber, bo było bardziej gorzkie, ale moje klimaty. Podany został razem z naleśnikiem z bananem i czekoladą, dzięki czemu potrawa nabrała zupełnie innego charakteru. Sam w sobie też było ok, kupiłabym drugi raz, choć większości uczestniczek zauważyłam, że nie zasmakowało.
  • Perry Miłosławskie – jako przykład czegoś innego na upalne dni. Również dla mnie znana rzecz. Mimo tego, że cydr był słodki, to części uczestniczek nie zasmakował, co akurat mnie dość zdziwiło. Bardzo dobrze, że panowie skupili się tutaj na sposobie wytwarzania cydru i na jaką modłę robi się go w Polsce, że cydr nie musi być tylko słodki, ale podobnie jak wino może być także wytrawny i tym podobne.
  • Milk Stout z Alebrowar – także dla mnie nihil novi :) jednak podany z bardzo słodkim czekoladowo-wiśniowym ciastem zrobił dobrą robotę!

Czy warto chodzić na takie spotkania? Odpowiem śmiało, że tak. Spędziłam 2 godziny śmiejąc się i popijając całkiem zacne trunki (no, może poza tą mieszanką ze spritem…). Dla zwykłego zjadacza chleba to spora kopalnia wiedzy, dzięki której zrozumie, dlaczego warto wydać na piwo więcej niż 3 zł. A teraz czekam na kolejne edycje! *zaciera rączki*

Podobał się post? Puść lajka na fejsie lub udostępnij, niech inni też się dowiedzą! :)

3 komentarze:

  1. Idealny pomysł! :D Ja co prawda jestem bardziej po stronie słodkich piw i piwo dla mnie z sokiem zawsze, ale na takie warsztaty z chęcią bym się wybrała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom mozna znaleźć piwo słodkie bez soku :) Wszystko zależy właśnie od składu piwa a ponoć im mocniejsze, tym też słodsze :) Po warsztatach skusiłam się na KingPina Irish Espresso Stout... O Boże, jakie to było dobre (a jakie mocne!)!

      Usuń
  2. Też poszłabym na takie warsztaty! Czy wiesz o kolejnej edycji? I ile kosztował wstęp?
    PS Zaczyna się festiwal piwa :)

    OdpowiedzUsuń