wtorek, 16 lutego 2016

Kolor przewodni wesela – a komu to potrzebne?

żródło: pixabay


Ślub czy wesele jak wyglądają każdy wie. Mimo iż to dzień mający na celu ukoronować Waszą miłość, to jednak są pewne niezmienne wydarzenia, które muszą mieć miejsce w danej kolejności. Jednak można odrobinkę zaszaleć i nieco bardziej spersonalizować te chwile poprzez wybór koloru przewodniego. Nie mówię, że to wymóg, ale całkiem fajnie organizuje całą imprezę, a dla mnie jest niemal zbawienne.


Skąd u mnie pojawił się pomysł na kolor przewodni wesela? Oczywiście, mama :) Z racji jej ogromnego zaangażowania w organizację wszystkiego na ślub postanowiła porozmawiać ze mną na ten temat 1,5 roku przed. I zaczęło się – „Aniu, a może bordo? Choć nie, na okres letni to tak za ciężko… To butelkowa zieleń? Albo taki szafir? No wiesz, będzie tak elegancko”… Nie ukrywam, że zainteresowała mnie tematem, ale jak to ja, długo nad nim nie myślałam. Decyzja była prosta. Domyślcie się, na jaki kolor padło. ;)

Wybranie koloru przewodniego to jednak nie jest bułka z masłem. Możecie usłyszeć wiele nieprzyjemnych słów, że to niepotrzebna fanaberia, dodatkowe koszty czy wręcz „wiocha”. No bo jak to tak, wszystko na jedno kopyto? Mimo wszystko uważam, że wszystko, co jest robione z odpowiednim wyczuciem jest jak najbardziej OK. A jeśli może to nam ułatwić życie? Tym bardziej!

Z czym musisz się liczyć:

·        Nie każdy kolor pasuje
Są dla mnie takie kolory, które po prostu nie pasują do dnia ślubu. Przemyśl dobrze, czy np. czerń będzie dobrym wyborem. Owszem, jest elegancka, ale również jednoznacznie kojarzy się z żałobą, chyba że ten dzień jest dla Was pogrzebem wolności :P

·        Tylko ten kolor i basta
Nawiązując do poprzedniego punktu – nie neguję całkowicie czerni, o ile nie będzie jej w nadmiarze. Można, a wręcz należy poszerzyć gamę kolorów o dane odcienie albo wręcz przełamać inną barwą, pasującą do naszej wymarzonej. Do czerni na pewno pasuje biel, może złoto, przynajmniej ja tak to widzę.

·        Nie wszystkie łączenia będą OK
Właśnie. Jednak dobrze przemyślcie połączenie oczojebnego różowego z krwistą czerwienią.

·        Za dużo dodatków w kolorze
Różowa sala, różowy bukiet, różowe balony, różowe wstążki, różowe buty, różowy pas, różowy krawat, różowe paznokcie, różowy makijaż… Jeszcze różowy jednorożec i będziecie mieli komplet. Nie idźcie tą drogą!

·        Goście nie zauważą
Poświęcacie mnóstwo czasu na wybór dodatków, jednocześnie starając się, aby nie przegiąć w żadną stronę, pocicie się, męczycie, zabieracie ze sobą próbniki, aby wszystko pasowało i co? I pstro. Bo okaże się, że po wszystkim goście nie będą o tym pamiętać. W takiej chwili jednak warto pomyśleć, dla kogo jest ten dzień – dla Was, czy dla innych?

·        Komuś nie będzie odpowiadał
Jak wyżej :)

·        Zdanie Pana Młodego
Niektóre Panny Młode w wirze przygotowań zapominają często o swoich przyszłych mężach. Dlatego gdy będziesz ustalała kolor pod swoją wizję ślubu, zapytaj narzeczonego, czy w danym kolorze będzie się dobrze czuł. 
Uczulam na jedno – mów o kolorach ogólnie a nie „kochanie, co powiesz na łososiowy”, bo zazwyczaj faceci rozróżniają 3 kolory – fajny, pedalski i chujowy - i zwyczajnie Cię nie zrozumie.
Aha, pokazanie mu palety kolorów też nie pomoże, bo zwyczajnie nasze kobiece mózgi dużo lepiej radzą sobie z odróżnianiem odcieni, chyba że trafił Ci się wyjątkowy egzemplarz ;) jednak w większości przypadków natury nie oszukasz!

A teraz trochę dobrych stron :) :

·        Możesz nadać weselu odpowiedni charakter
Chcecie, by Wasz dzień był pełen elegancji i bogactwa? Bardzo łatwo nadacie ton wybierając np. fiolet. Wolicie bardziej swojskie klimaty? Na pewno będziecie bazować w barwach natury. Dzięki kolorom będzie dużo prościej wprowadzić gości w odpowiedni nastrój.

·        Organizacja jest dużo łatwiejsza
Jak macie kolor przewodni, to reszta idzie jak z płatka. Od razu wiecie, jakie dodatki powinniście dobrać, co można dodać, a co nie będzie pasować. Mimo iż wyżej wymieniłam to jako przestrogę, intuicyjnie dobiera się podobne barwy, także dzięki temu mniej czasu spędzicie nad wybieraniem.

·        Prawdopodobnie będzie to kolor, który lubicie
Czyli od razu nastroje Wam się poprawią i nie będziecie tacy spięci tego dnia, a przecież o to chodzi. :)

·        Wesele będzie „bardziej Wasze”
Nic nie będzie ogólnikowe, wszystko stanie się bardziej spersonalizowane. Ten specjalny krawat, te wyjątkowe buty w chabrowym kolorze, te konkretne kwiaty…

·        Niektóre rzeczy będzie można wykorzystać po ślubie
Bo kolorowe buty można dopasować do wszystkiego, a z białymi może być problem ;)

Nie chcesz mieć tylko koloru przewodniego? Są jeszcze inne rozwiązania:

Motywy przewodnie

Jeśli jest taka rzecz, która wyróżnia Was na tle innych, to może warto wokół tego zbudować całą historię dnia ślubu? Widziałam na forach np. motyw puzzli, psów czy lat ’30. Kreatywność nie zna granic!

Wesele „w stylu”

To już opcja dla ambitnych, bo niemal każdy detal trzeba dostosować do konkretnego stylu ślubu/wesela. Tutaj opcji jest także bez liku, Internet wręcz kipi od nadmiaru pomysłów. A jeśli jesteście już całkiem szaleni, możecie np. stworzyć klimat niczym z Gry o Tron albo… ze Shreka. Bo i takie przypadki się zdarzyły. :D

Jeśli czujesz, że to klimat dla Was, nie wahajcie się. W końcu to Wasz dzień!
(A jeśli ten post zmotywował Cię do działania lub zwyczajnie Ci się spodobał – zostaw po sobie ślad lub daj kciuka na Facebooku :) )


21 komentarzy:

  1. Ha! Miałam kolor przewodni na weselu, ale nie przyszły mi wtedy do głowy aż takie rozmyślenia ;) po prostu stwierdziłam, że wszystko nie może być białe więc trzeba jakiś kolor doprać, a później we wszystkim był mały akcent właśnie w tym drugim kolorze :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z ciekawosci co to byl za kolor? :)

      Usuń
  2. Cudnie tak dopieścić ten dzień. Cieszyć się nim na długo przed. Cudnie jeśli wszystko wyjdzie i będzie pięknie. Może być ciekawie jeśli wszystko nabierze jednej tonacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z drugiej strony tyle zachodu na zaledwie pare godzin... ;) ale mysle, ze warto ;)

      Usuń
  3. A ja stawiam na krem i beż z chabrowym akcentem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ladnie bedzie! Zauwazylam ze chabrowy ostatnio na topie jest :)

      Usuń
  4. My też mieliśmy kolor przewodni. Wpadłam na niego przez przypadek, tylko dlatego, ze buty w tym kolorze mi się spodobały. Potem wybraliśmy wszystkie dodatki, łącznie ze spinkami do koszuli;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i pięknie, a jaki to był? :)
      My no... ze względu na kolor włosów :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ach, co to musiał być za ślub! Mięta też często rzucała mi się w oczy, nawet trochę żałowałam, że jej nie wykorzystałam razem z moim przewodnim, no ale już po ptokach ;)

      Usuń
  6. Och jak to dobrze, że ja nie urządzam sobie wesela. Przytłaczałyby mnie te wszystkie szczegóły dotyczące tej imprezy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile robi sie to z zapasem czasu, to jest to prawdziwa przyjemnosc :)))

      Usuń
  7. Oczywiście, że warto! Ja też miałam kolor przewodni. U mnie był to pudrowy róż, bo taki chciałam bukiet :) i tak jakoś wszystko poszło :)
    A jak komuś się nie podobało? cóż to był MÓJ ślub i moje wesele ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokladnie to samo podejscie :))
      A pozniej tak milo bedzie sie ten kolor kojarzyl... :D

      Usuń
  8. Co do przewodniego koloru jeszcze się z tym nie spotkałem,a na wesela chodzę dosyć często. Za to coraz częściej spotykam się z usadzaniem gości.

    Nieobiektywny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, tez mnie to czeka i pewnie nie pomine tego wpisu :D

      Usuń
  9. Świetny pomysł z tym kolorem przewodnim, faktycznie jak teraz patrzę to zauważam, że większość wesel na ktorych byłam mają kolor przewodni.

    www.beclassybyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. No i trafiłam na ten wpis po raz kolejny, ale tym razem skomentuję :)
    O kolorze przewodnim słyszałam i uważam to za całkiem niegłupi pomysł. Nie zmienia to jednak faktu, że tematyka ślubna jest mi tak odległa, jak teoria względności :)
    A Wam... życzę cierpliwości w przygotowaniach!
    Ciekawe, że znalazłyśmy się w internetach po paru latach :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Ślub jest mi równie daleko co Antarktyda. Co nie zmienia faktu, że najbardziej kręcilob mnie wesele "w stylu". Kręciłoby, podkreslam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolor przewodni jest teraz na topie. Pomagam siostrze w organizacji jej wesela i sama wkręciłam się na maksa. Myślę, że dodatki z głową, które nie będą dosłownie wszędzie, ale uświetnią imprezę będą naprawdę super ;)

    OdpowiedzUsuń