niedziela, 11 października 2015

Suknia ślubna - trudny wybór?

Źródło: pixabay
Dla każdej kobitki wybór sukni ślubnej wydaje się być najlepszym i najbardziej wyczekiwanym czasem podczas organizacji ślubu i wesela. Cóż może być lepszego od wybierania tej najważniejszej kreacji w życiu, która wzniesie właścicielkę na wyżyny piękna i zwróci uwagę całego świata? Ha, okazuje się to trudniejsze, niż się wydaje.

Miliony modeli, tysiące salonów, zmienna moda, ograniczony budżet, nie ta figura – to tylko część problemów, z jakimi możesz się spotkać podczas poszukiwania tej jednej jedynej wymarzonej na ten dzień. Na szczęście proces wybierania sukni ślubnej mam już za sobą. Chętnie zrobiłabym jej zdjęcie, ale mój Prawie-Mąż zagląda na bloga, a ja z uporem maniaka nie chcę mu jej pokazać. ;) Co zrobić, by nie błądzić i w miarę szybko odnaleźć tę suknię ślubną?

Kiedy zacząć?

No, zależy, na kiedy ustaliliście datę ślubu ;) Profesjonalne poradniki mówią, aby zacząć interesować się tematem ok 6 miesięcy przed. Ze swojego doświadczenia powiem – zrób to jeszcze wcześniej. 8 miesięcy to jest minimum, a jeśli masz rok czasu, to jeszcze lepiej.

Pomyśl, o czym marzysz

Pewnie jako mała dziewczyna marzyłaś skrycie, jak będzie wyglądał dzień, w którym wyznasz miłość temu jedynemu. Pozwól sobie znów na chwilę zapomnienia i powróć do swojej kreacji ze snów. Mnie na przykład od zawsze marzyła się prosta, długa, dość obudowana suknia i do tego koronki – delikatne, zmysłowe... Ach, wracam do rzeczywistości. Pomyśl, czego oczekujesz i jak siebie sobie wyobrażasz.

Nie napalaj się

Nie rób dokładnego projektu, bo się przejedziesz. Nie jesteś w stanie przewidzieć, czy któryś z projektantów zdążył przewidzieć Twoje marzenia i znajdziesz swój model sukni ślubnej w pierwszym napotkanym salonie. Chyba że masz wykształcenie w tym kierunku i zaufaną panią krawcową, to co innego, ale również tutaj efekt może być inny od oczekiwanego.

Zastanów się, skąd weźmiesz suknię ślubną

Masz kilka możliwości:
  • możesz poszukać salonów ślubnych w okolicy i zrobić obchód
  • znaleźć kilka zdjęć sukni, która Ci się najbardziej podoba (najlepiej z różnych stron) i pokazać krawcowej. Te kobiety potrafią stworzyć cuda z ofiarowanego materiału! Jeśli masz kontakt to takiej mistrzyni, nie wahaj się. Bierz pod uwagę, że szycie wymaga czasu, a Twój model nie jest jej jedynym zleceniem, do tego dojdą poprawki, w międzyczasie możesz przytyć/schudnąć (oczywiście bierzemy pod uwagę tylko tę drugą opcję ;))... Tutaj oszczędzisz pieniądze, ale zapłacisz czasem i być może nerwami.
  • kupić przez internet – jakoś nigdy temu nie potrafiłam zaufać, więc nie będę się zagłębiać w temat i po prostu go pominę, ale taka opcja również istnieje
  • kupić używaną – wiele Pań Młodych po uroczystości wystawia swoje kreacje na portalach zakupowych i grupach sprzedażowych. To dobra opcja dla tych, które mają upatrzony model z salonu, ale nie chcą wydawać milionów monet. Wystarczy drobne poprawki u krawcowej i masz! Jednak nie wybrałam tej możliwości z powodu moich przekonań – mam wrażenie, że założenie cudzej sukni ślubnej przynosi pecha. Nie, że tak jest, ale tak sobie wmówiłam i koniec! Na wszelki wypadek wolałam dmuchać na zimne i nie skorzystałam. ;)

Poszperaj w internetach

Internet to kopalnia inspiracji. Wystarczy skorzystać z wujka google, a trafisz na wiele stron salonów ślubnych, projektantów i o tematyce ślubnej ze zdjęciami różnorodnych modeli. Zapisuj w folderze to, co rzuci Ci się w oczy i pomyśl, na co zwracasz uwagę w każdej sukni – jaki ma kształt, kolor, materiał. Sama zobaczysz, czego oczekujesz.
Nadal nie wiesz, czy wybrana suknia to dobry pomysł? Tutaj z pomocą przychodzi Facebook. Istnieje mnóstwo grup przyszłych panien młodych, które komentują, doradzają i inspirują się wzajemnie. Hejtu póki co nie odnotowałam, więc warto spróbować i zapisać się do jednej z nich ;) Osobiście często zaglądam tutaj.

OK, wiesz mniej więcej, czego chcesz, w internetach ogarnęłaś najnowsze trendy ślubne, inne PM potwierdziły Twój tok myślenia oraz wiesz, gdzie będziesz szukać swojej wymarzonej sukni ślubnej, czas działać! Ja wybrałam opcję salonu ślubnego, więc opiszę to ze swojej perspektywy.

Co musisz wiedzieć?

  • Trochę to kosztuje
Niestety suknia ślubna to nie bluzka i nie kosztuje mało. Ceny salonowych kreacji wahają się od 1500 do nawet 10 000 zł (droższe, jak chcesz, również znajdziesz ;)), dlatego decyzja musi być podjęta świadomie.
  • Poświęć na wybór cały dzień
A nawet kilka dni, jeśli potrzeba! Znajdź wolny dzień w tygodniu i rozpocznij buszowanie po salonach za twoją wymarzoną suknią. Pamiętaj, że niektóre salony wymagają zarezerwowania terminu, więc lepiej przedzwonić wcześniej i poumawiać spotkania na konkretny dzień. Jeśli będziesz miała szczęście (tak jak ja), poszukiwania zamkniesz w ciągu jednego dnia. Jednak jeśli nie jesteś na 100% pewna, że to jest ta wyśniona, to daj sobie czas. Nie ma aż takiego pośpiechu!
  • Nie idź sama
Weź ze sobą zaufane osoby, które doradzą Ci w wyborze. Mamę, ciocię, druhny, przyjaciółki... Bądźmy szczerzy – sama nie jesteś w stanie obiektywnie ocenić, czy właśnie ta kiecka to ta. Jedynie, czego nie polecam, do branie ze sobą faceta. Nawet nie chodzi o tradycję (choć sama jej przestrzegam), ale faceci zwyczajnie się na tym nie znają i po 3 kiecce będzie im serio wszystko jedno. Przecież nie o to Ci chodzi, prawda?
  • Nie upieraj się przy jednym modelu/kolorze
Może podoba Ci się princeska, ale nie upieraj się przy niej, jeśli ten model powoduje, że Twoja dupa staje się wielką szafą trzydrzwiową. To, że coś jest akurat modne, nie znaczy, że do Ciebie pasuje. Czasem trzeba zmodyfikować swoje marzenia, dlatego polecam poszukać kilku interesujących kreacji, aby się zwyczajnie nie zawieść.
  • Zwróć uwagę na obsługę
Gdyby nie kobieta, która mnie wtedy obsługiwała w salonie, prawdopodobnie w ogóle nie zwróciłabym uwagi na suknię, która właśnie wisi i czeka na ten ważny dzień. Ważne jest, abyś "czuła bluesa" z kobietą, która przynosi dla Ciebie modele kreacji. Jeżeli dojdzie do momentu, w którym zaczynacie rozumieć się bez słów ("tu można zrobić warkocz, a kolor dopasowałabym na taki, jaki ma Pani na głowie" – serio, nic jej nie mówiłam o swoich planach!) to wiedz, że dobrze trafiłaś i może właśnie tutaj znajduje się Twoja suknia ślubna.
  • Rozluźnij poślady
Nie ma po co drzeć kotów, spinać się, denerwować, szukać na gwałt i myśleć, co ludzie powiedzą. To są Twoje marzenia, Twój dzień i miej generalnie w dupie resztę. Poszukiwania mają być dla Ciebie przyjemnością, a nie powodem do depresji. Po swoją suknię poszłam na totalnym luzie i, szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że kupię ją jeszcze tego samego dnia. Dlatego Ty też baw się przy tym świetnie! Jedynie, co Cię może ograniczyć, to wyznaczony budżet.

Później to już tylko przymiarki, dobór dodatków i inne takie takie...

Spodobało się? Udostępnij!

6 komentarzy:

  1. Dobre rady :D Co prawda nie planuję jeszcze ślubu, ale zapamiętam :) No i moja sukienka ślubna raczej milionów nie będzie kosztować... chyba, że się w jakimś modelu naprawdę zakocham :P
    Najchętniej bym wzięła suknię ślubną po mamie, ale różnimy się całkiem budową, no i jestem wyższa :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze jak czytam takie posty, to zazdroszczę tym wszystkim kobietom, które to całe weselne szaleństwo mają jeszcze przed sobą... ;-) Ja przejrzałam w Internecie pierdylion stron z modelami sukni, pojechałam do pierwszego wybranego przeze mnie salonu przymierzyć suknie i...wyszłam z zupełnie inną. Ta wymarzona po prostu fatalnie na mnie leżała ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego mówię, że fajnie zorientować się w modelach, ale nie napalać się tylko na ten jeden jedyny.
      Ty zazdrościć, a ja sobie współczuję :D Jeszcze mam sporo czasu do tego dnia, a już mam dość! ;)

      Fajnie, że wpadłaś! Zapraszam do mnie częściej :)

      Usuń
  3. Do ślubu mi daleko, ale pewnie kiedyś skorzystam z rad ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach jak daleko mi do wybierania mojej, a mimo to ciągle gdzieś te suknie się pojawiają, jak nie na pintereście to na zszywce albo na profilach koleżanek, które właśnie wyszły za mąż :D Już mam w głowie obraz swojej wymarzonej :)

    OdpowiedzUsuń