środa, 30 września 2015

Ruda na obczyźnie czyli co mnie zaskoczyło na Śląsku. Część II

Źródło: pixabay
Śląsk to nie tylko hałdy węgla i kopalnie, to także swoista kultura i styl bycia. W poprzedniej części wspominałam między innymi o ślonskiej godce czy szlagierach wiecznie żywych. Zobacz, co jeszcze może Cię zaskoczyć, jeśli tak jak ja postanowisz tu zamieszkać.

  1. Ludzie są otwarci...
    W Krakowie mieszkałam przez około 4 lata. W tym czasie z mojego bloku poznałam... jednego sąsiada. No dobra, dwóch. Serio. I tu kolejny szok – po przeprowadzce na Śląsk sąsiadów poznałam... na drugi dzień. Wszyscy z ciekawością się z nami witali i pytali o wiele rzeczy. Tak samo jest na co dzień – w sklepie, na przystanku, w parku, w pubie. Ślązacy mają naprawdę otwarte podejście do ludzi i lubią rozmawiać. O ile nie jesteś z Sosnowca ;)
  2. … ale mają swoje zdanie.
    Z tego, co zauważyłam, Ślązacy to tradycjonaliści o dość konserwatywnych poglądach. Nie jest jednak tak, że „ich racja jest najważniejsza”, ale bardzo trudno ich przekonać do zmiany zdania na dany temat. Chociaż mnie ich poglądy bardzo odpowiadają, więc nie mam z tym problemów.
  3. Ciekawe tradycje ślubne
    Niedawno sąsiedzi brali ślub. Pierwsze miłe zaskoczenie było, gdy odwiedziła nas mama Panny Młodej, aby wręczyć nam ciasto weselne. Fajnie, mieszkamy krótko, a tu taka niespodzianka! W Lubelskim tak się nie robi, a szkoda.
    Na dzień przed ślubem było wielkie „czaskanie”. Tak, dokładnie tak. Przed drzwiami panny młodej tłucze się porcelanę. Całe walizki porcelany! Ma przynieść to parze młodej szczęście i dostatek w przyszłości. Para musi później to wszystko posprzątać, ale muszą też pilnować, czy kochani sąsiedzi nie wysypują im wcześniej zebranych resztek porcelany. Inaczej zabawa zaczyna się od nowa. W tym czasie rodzina zaprasza "tłukących" na mały poczęstunek. Chyba po to, by więcej już nie broili ;)
    Na samym ślubie nie byliśmy, ale może w przyszłości się uda i wtedy poznam więcej tradycji śląskich, z którymi się z wami podzielę. 
  4. Wszystkie drzwi otwierają się do wewnątrz
    Niby taka pierdoła, ale trudno się do tego przyzwyczaić. Teoretycznie powinny się otwierać na zewnątrz, tutaj jest odwrotnie. Czasem głupio wygląda, gdy się zapomnę i zaczynam mocować się z drzwiami...
  5. Ślązacy wolny czas spędzają na RODOS
    Na Śląsku nie ma dnia, aby nie było „chmury dymu” - jak nie z okolicznych fabryk, hut i kopalni to... z ogródków działkowych. Gdy jest piękna pogoda Ślązacy korzystają z niej na maksa, rozpalając grille do czerwoności. W wakacje najczęściej co weekend. Tu to jest prawdziwe RODOS!
  6. Rolada co niedziela
    Jak w tradycyjnej polskiej rodzinie w niedzielę zjada się rosół i schabowe, tak tutaj nie ma niedzieli bez rolady. Jednak ci, co nigdy nie jedli tego dania, niech szybko to nadrobią. To jest tak cudownie pyszne!
  7. Otwarty sklep w niedzielę? Szukajcie, a nie znajdziecie!
    OK, nie liczę do tego galerii handlowych. One, gdyby się dało, byłyby otwarte 24/7. Mówię tu o nieco mniejszych dyskontach czy aptekach, W Krakowie większość w niedzielę jest normalnie czynna . Na Śląsku? Tutaj dzień święty święcą, więc lepiej od razu jedź do galerii...
  8. Sosnowiec to nie Śląsk
    To nie jest tak, że Ślązacy i Sosnowiczanie pałają do siebie ogromną nienawiścią. Inna sprawa, że Sosnowiec to nawet według samych mieszkańców tego miasta nie Śląsk, a Zagłębie. Tam też już ślonskiej godki raczej nie usłyszysz. Niby dzieli miasta tylko rzeka, a jednak tam jest zupełnie inny świat.
Czy jest coś jeszcze, o czym nie wiem? Na pewno! Jak znam życie, pewnie powstanie w międzyczasie kilka dodatkowych części, bo Śląsk jest megazaskakujący.
Spodobało się? Udostępnij!


8 komentarzy:

  1. Dlaczego mieszkania na ostatnich piętrach "Gwiazd" są takie tanie?
    -Bo widać z nich Sosnowiec

    :)
    Niee, nie ma niechęci, nieeeeee...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechec a nienawisc to roznica, nie powiesz, ze nie ;)

      Usuń
  2. A co do sklepów zamkniętych w niedzielę się nie zgodzę - nawet w mojej małej wiosce sklepy są pootwierane ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie wiem, ale w naszej okolicy poza żabka reszta pozamykana. Chyba że trafilismy w jakas czarna dziure :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zafascynowała mnie ta rolada. Jak już kuchnie przetransformujesz na opcję śląską to przyjadę w jakąś niedziele z nadzieją, że taką dostanę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego zwyczaju z porcelaną to nie słyszałam, ale może wprowadzę go do mnie, na Podkarpacie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jesli zostaniemy na slasku dluzej to nie bedziemy mieli wyjscia, sasiedzi juz nam sie zapowiedzieli :D dzieki za odwiedziny!

      Usuń