piątek, 25 września 2015

Kawa na dowód

żródło: pixabay
Siedzimy z Prawie-Mężem na kanapie. Oglądamy wiadomości w czasie popołudniowej kawy. Taaak, telewizja to zło, ale warto być na bieżąco z informacjami z każdego medium. Pijemy z lubością napar bogów, gdy nagle dobiega wiadomość – aby kupić kawę w szkole trzeba pokazać dowód. Pomyślałam, że to jakiś żart. Jednak nie.

Ponoć polskie dzieci są jednymi z najgrubszych w Europie – przeczytałam o tym w artykule jakiś czas temu. Dlatego rząd postanowił zadbać o nasze latorośle i od 1 września wprowadził przepisy regulujące sprzedaż żywności w sklepikach szkolnych. Dzięki temu najmłodsi nie będą kuszeni złowrogimi czipsami i słodyczami, natomiast owoce i zdrowe produkty spowodują, że będą chudły w oczach. Teoretycznie rozwiązanie słuszne, ale jak to jest w praktyce...

Uwielbiam kawę i nie wyobrażam sobie bez niej życia. Piję ją od 14 roku życia – najpierw jako zbożową (no wiadomo, gdzie dzieciak dostanie prawdziwą kofeinę, żeby się przekręcił!), a później normalną, ale słabiutką. Sypaną, rozpuszczalną, z filtrem, po turecku - każdą, która wypełnia aromatem cały mój dom. Nie wyobrażam sobie poranka bez kubeczka kawy z mlekiem i cukrem. To nie dlatego, że muszę, bo inaczej jestem zombie i najlepiej wtedy podchodzić z kijem. Bez kawy świat się nie zawala, ale z nią jest piękny i tyle. Do tego mogłam normalnie kupić w sklepiku zapiekankę, draże czy kanapkę i zapić ukochaną kawą w czasie długiej przerwy. Idąc jednak tokiem myślenia aktualnych przepisów jestem patologią i powinnam być wielka jak szafa trzydrzwiowa. Jakim więc cudem nie jestem?

Nigdy nie poszłam do szkoły bez kanapki w plecaku i bez zjedzonego śniadania. Gdy zaczęłam dojeżdżać do szkoły, kupowałam obiady w stołówce. Zawsze miałam kilka groszy w plecaku, ale rzadko z nich korzystałam, już jak serio mnie przypiliło to leciałam do sklepiku po coś do jedzenia. Rodzice zawsze sprawdzali, czy coś zjadłam w ciągu dnia, jednak zawsze miałam wybór.

Może właśnie o to chodzi? Nie mówię, że przepisy są złe, bo trzeba promować zdrowy tryb życia i to od najmłodszych lat, ale hej, jednak w większej mierze to jest zadanie dla rodziców.
Zupełnie nie dziwię się dzieciakom, że zaczynają się buntować. Szczególnie, że widać jaki to jeden wielki bubel prawny, który (jak chyba większość) nie do końca wiadomo, jak interpretować.
Też czułabym się jak idiota, gdybym musiała pokazywać dowód, aby napić się zwykłej kawy.
Też byłabym niezadowolona, gdybym musiała zjeść nieposolone ziemniaki, bo przepisy nie mówią, ile można wrzucić łyżek soli do wody.
Też w końcu poszłabym do fastfooda, a na złość wszystkim, bo chcę udowodnić, że też myślę i mi się to wszystko nie podoba!

W pewnym momencie liceum też byłam... spora. Właśnie wtedy, gdy sama zaczęłam decydować o swojej diecie. No bo baaa, nareszcie mogę jeść wszystko i kiedy chcę! Jak się później okazało, nie do końca. Drobna modyfikacja w sposobie żywienia i wróciłam do normy. Mimo istnienia sklepiku w szkole! Szkoła powinna uświadamiać i nauczać, sklepiki powinny istnieć, bo w innym przypadku faktycznie rozpoczną się pielgrzymki do fastfoodów, których już przepis nie obowiązuje.

Lepiej dać ludziom myśleć, zamiast wprowadzać kolejne przepisy prawne i pamiętać, że dzieci to też ludzie. Jeśli więc rodzice pozwalają swoim pociechom wypić kawę, to im na to pozwólcie. Bez dowodów tożsamości.

1 komentarz:

  1. Ja w szkole średniej, ani nawet w gimnazjum nie miałam sklepiku szkolnego - po prostu. Zawsze kupowaliśmy obiady w stołówce, albo w sklepie obok PKS'ów. Ale wcale by mi nie przeszkadzało, gdyby sklepik był w szkole. I tak wybierałabym to samo, co w sklepach pełnowymiarowych: kanapkę i sok ;)
    Dla mnie to jest strasznie głupie, okej, może młodsze dzieci na to zareagują lepiej, ale gimnazjaliści? Będzie bunt, tak sama piszesz.

    Z tą kawą to już lekka przesada. Serio. Kawa to moje życie. Mam kawę zamiast krwi! I jeszcze mam być piętnowana za to, jak alkoholik albo narkoman? :D W sumie... to też pewna forma uzależnienia, ale jakiż świat byłby szary bez zapachu porannej kawy? :D

    OdpowiedzUsuń