środa, 30 września 2015

Ruda na obczyźnie czyli co mnie zaskoczyło na Śląsku. Część II

Źródło: pixabay
Śląsk to nie tylko hałdy węgla i kopalnie, to także swoista kultura i styl bycia. W poprzedniej części wspominałam między innymi o ślonskiej godce czy szlagierach wiecznie żywych. Zobacz, co jeszcze może Cię zaskoczyć, jeśli tak jak ja postanowisz tu zamieszkać.

piątek, 25 września 2015

Kawa na dowód

żródło: pixabay
Siedzimy z Prawie-Mężem na kanapie. Oglądamy wiadomości w czasie popołudniowej kawy. Taaak, telewizja to zło, ale warto być na bieżąco z informacjami z każdego medium. Pijemy z lubością napar bogów, gdy nagle dobiega wiadomość – aby kupić kawę w szkole trzeba pokazać dowód. Pomyślałam, że to jakiś żart. Jednak nie.

środa, 23 września 2015

Zapiekanka ziemniaczana z nutą węgierską

Czasem są takie dni, kiedy nachodzi mnie wena na gotowanie i wtedy powstają małe cuda (ah, ta skromność!). Rzadko, bo rzadko, ale zawsze. ;) Z racji, że miałam 3 garście ziemniaków i już któryś raz nie mogłam się ich pozbyć w żadnym daniu (wiecie, tu za mało, a tam za dużo), powstał pomysł zapiekanki ziemniaczanej.

wtorek, 22 września 2015

Ruda na obczyźnie czyli co mnie zaskoczyło na Śląsku. Część I

Dużo osób mówiło mi „nie jedź tam, po co się przenosisz, tam znajdziesz tylko kopalnie, kamienice i nic więcej”. Cóż, serce nie sługa i poszłam za głosem miłości aż na Śląsk. Myślałam, że raczej nic mnie tu nie zaskoczy, przecież daleko od Krakowa nie jest, to nie może być inaczej... Jak bardzo się myliłam!

niedziela, 20 września 2015

Jak przetrwać nauki przedmałżeńskie i nie zwariować?

Mam Prawie-Męża. Mimo iż jeszcze przed nami kawał czasu, to już przygotowujemy się na jeden z ważniejszych dni w naszym życiu. W końcu organizacja ślubu i wesela na odległość to nie przelewki. Zanim jednak wyznamy sobie miłość na ślubnym kobiercu, a potem "już przyniosą setkę z mielonym", czeka nas wiele spraw do załatwienia. W tym przez jednych znienawidzone, przez innych oczekiwane - nauki przedmałżeńskie, które ostatnio przeżyłam i (na szczęście) mam już za sobą. Naprawdę można przy tym zwariować, o ile nie zmienisz do tego swojego nastawienia.

niedziela, 13 września 2015

I po co to wszystko?

Źródło zdjęcia: pixabay

Każdy lubi mieć swój kąt. Miejsce, w którym może robić to, co uwielbia i czuje z tego megasatysfakcję. Nieważne, czy znajduje się ono wysoko w górach, czy jest to ulubiona pufa w rogu pokoju, a może jest to Gdańsk, Kraków czy uniwersum Skyrima. Ważne, że jest - dlatego ja akurat tu jestem.